środa, 11 września 2013

Z kroplą amarantu, purpury i burgundu. Aranżacje moje i ... nie tylko

My home. Inspirations. 

 

Chociaż uwielbiam wnętrza raczej w stonowanych, chłodnych kolorach, ostatnio naszło mnie na odcienie amarantu. 

Sama nie wiem dlaczego, bo ostrych kolorów w domu unikam jak mogę. Ale od czasu do czasu taki akcent ..... czemu nie.

Przeglądając na wakacjach magazyny wnętrzarskie w oko wpadły mi  aranżacje "z kroplą koloru"; całe wnętrze jest totalnie neutralne (biel + ew. kolory ziemi), w którym  gdzie nie gdzie pojawia się akcent. 

Wygląda to świetnie! 

Na fotel w amarancie się co prawda nie zdecyduję (znając siebie wiem doskonale, że po dwóch tygodniach drażnił by mnie okropnie; szkoda pieniędzy), ale  na jakieś mniej kapitałochłonne detale - owszem. 

Na razie najtańszy wariant: 

kwiaty (+ na zdjęciach kawałki mojej garderoby; normalnie buty stoją w szafce a nie pod stołem :). 





Mam zamiar też powiększyć naszą domową galerię o grafikę z takim akcentem koloru. Wygrzebałam z naszych zbiorów zdjęć wakacyjnych fotkę z czeskiego Mikulova z przepięknym zamczyskiem. Ta kropelka różu to ja (w szczegółach moje plecy). Chcę to zdjęcie przerobić na czarno-białe z tą plamką koloru; jak szaleć to szaleć ...



Żeby nie było tak nudno (tylko mój domek), kilka aranżacji z blogów i stron wnętrzarskich. 

 
 Zjawiskowa lampa ...

  


 Tu co prawda raczej nie amarant, ale ..... pies rewelacyjny :)

Na koniec jeszcze trochę tych odcieni w wersji fashion
Muszę pogrzebać w swojej garderobie, może uda mi się coś w takim stylu skomponować; bardzo mi się podobają te stylizacje. 


I co? Wpuścicie amarant i jego kolegów do swoich wnętrz,  ew. szafy?

Ps. Przypominam o  CANDY na Velour Home


Dzisiaj sporo zdjęć. Mam nadzieję, że oczy nacieszycie :)
Ściskam cieplutko



18 komentarzy:

  1. Zawsze we wnętrzach podobał mi się amarant,w wersji minimalistycznej,jako dodatek.Nawet kiedyś marzyła mi się sypialnia z purpurowym lub własnie amarantowym pikowanym łóżkiem ale jak sama dobrze wiesz,nic nie jest wieczne i wciąż koncepcje się zmieniają :P
    Mnie się bardzo podobają propozycje fashion...klasa sama w sobie.Idealnie!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagłówek w amarancie .... muszę przemyśleć ... jak mi się znudzi kratka, to kto wie .... Buziaki, Beti.

      Usuń
  2. Amarant nie byl moim kolorem do ...przedwczoraj hahaha ...poszlam do sklepu po cukier ...przynioslam 3 male amarantowe wazoniki :))
    Ps. bardzo ciekawe netowe inspiracje wyszukujesz -dziex :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viola, u mnie jest tak, że czasem go lubię, czasem patrzeć nie mogę :) Ściskam Cię mocno.

      Usuń
  3. Kropla koloru , który można zmienić jak się znudzi , zawsze !!!!!!
    Pięknie u Ciebie i inspiracje cudne. I te ciuchy na tle budowli, łał, wyglądają obłędnie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Ali, nie wiem czy bardziej mi się podobają ciuszki, czy właśnie .... architektura, hi, hi, hi.

      Usuń
  4. Salon masz imponujący,piękny i niezwykle konsekwentnie urządzony,doskonała baza do zabawy z kolorowymi akcentami,ja bez koloru nie mogę żyć,chociaż używam go już z większym niż wcześniej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) z tą konsekwencją jest różnie; szykuję się do zmian :) Mogę tylko powiedzieć, że będzie to mix bieli, orzecha i .... szarości (ten kolor chodzi za mną od jakiegoś czasu, trochę też zainspirowany efektami Twojego remontu) :)

      Usuń
  5. Purpura i burgund bardzo mi się podobają, amarant mniej... zbyt jaskrawy dla mnie :) Chociaż w garderobie - czemu nie? Jakbym poszukała, to gdzieś mam szaliczek w głębokim fiolecie (z kroplą czerwieni chyba - taka purpura własnie - tyryjska wg Wikipedii... choć to bardzo szeroko pojmowany kolor) z jakimiś haftami... w kolorze - nie wiem? chyba amarant właśnie? :P No nie pamiętam, dawno go nie wyciągałam z szafy... szafa jest kilkaset kilometrów na północ ode mnie, więc teraz nie sprawdzę...
    Jutro już niestety wracam... Ale pojutrze znowu wyjeżdżam, i nie będzie mnie do października aż, więc pędzę zapisać się na Twoje candy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj się cieplutko, Wędrowniczko, i zajrzyj, jak wrócisz. :)

      Usuń
  6. Czerwień i bordo odpadają... do moich wnętrz mogłabym wpuścić jedynie fuksję! Ale muszę się zgodzić że od czasu do czasu mocny akcent kolorystyczny jest mile widziany :-)
    pozdrawiam ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeżeli czerwień, to tylko w odcieniach w stronę maliny, raczej taka chłodna tonacja. Absolutnie żadne czerwienie ceglaste, itp. Pozdrawiam (fajnie, że zajrzałaś). :)

      Usuń
  7. Ja też jestem zwolenniczką kolorów stonowanych ale jakiś akcent mile widziany.
    Czerwony na sobie lubię
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Olu, że zajrzałaś :) Po twoim ostatnim poście zaczęłam się rozglądać za wełną; też mnie naszło na robótki na drutach :)

      Usuń
  8. Kochana, ja też preferuję kolorowe akcenty jeśli już:-) W Twoim wydaniu jak zwykle wyszło rewelacyjnie! I już pędzę zapisać się na Candy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dekoracje z piór chodzą mi po głowie; Nie wiesz czasem, czemu, Kochana? ;) Buziaki, s.

      Usuń
  9. piękne zdjęcia,wspaniały blog,dobrze,że cię znalazlam,pozostanę na dłużej jeśli pozwolisz i tutaj

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...