wtorek, 9 lipca 2013

Moja kuchnia marzeń

Dreams


:) wszystkim ... 
Bardzo się cieszę, że zaglądacie do mojego świata.

Dzisiaj będzie o moich domowych marzeniach. Mam ich wiele (pssss ... tak naprawdę, to bardzo wiele), ale na początek ten najważniejszy - kuchnia.
Oczywiście mamy w naszym domu kuchnię. Jest to oddzielne pomieszczenie, ok. 20 m.2, z dwoma wejściami, do holu i do jadalni. 

Od początku nie chcieliśmy aranżacji powszechnie teraz stosowanej, tj. jednej dużej przestrzeni łączącej salon z kuchnią i jadalnią. Przed budową domu mieszkaliśmy trochę w tak właśnie zaaranżowanej przestrzeni i … nie podobało nam się. Mamy zatem u siebie trzy wydzielone pomieszczenia: kuchnię, jadalnię i salon, ale żeby nie było tak sztampowo są one połączone miedzy sobą dużymi wejściami i tworzą jedną spójną całość.

Kuchnię urządzaliśmy jakieś 7 lat temu. W tamtych czasach zauroczona byłam drewnem, szczególnie w kolorze orzecha i właśnie taką kuchnię wybrałam. Orzechowe szafki, beżowe wykończenie, raczej klasyczny styl. Efekt - trochę tego orzecha i tej klasyki jest jak dla mnie za dużo i np. w kuchni chętnie bym to teraz zmieniła.

Ale jak to zrobić? (czytaj: przekonać M, że kuchnia wymaga remontu. Szafki porządne z drewna, nic nie odpada, farba się nie łuszczy. Ciężka sprawa).

Zatem na razie marzę. Marzę o kuchni, która ….

No właśnie, jaką kuchnię bym teraz chciała? Nie jest to proste, bo podoba mi się wiele projektów. Jednak do większości mam tzw. „ale”. Są zbyt przewidywalne swoim stylu, a ja teraz lubię mieszanki!!!

Znalazłam jednak swoją kuchnię marzeń. Daleko – w Kanadzie. Jest to projekt firmy DOWNSVIEW KITCHENS. 


Pokazuję Wam pierwszy projekt tej firmy, mój najbardziej ulubiony.

Wszystko mi się tutaj podoba!!!

Po pierwsze – kuchnia jest jasna (biała!!!), ale w połączeniu z orzechem (wychodzi mi, że mogłabym wyremontować tylko połowę szafek, tj. tylko szafki górne; no jakiś argument dla mojego M jest)

Po drugie – ma srebrne dodatki, uwielbiam je, bo sprawiają, że pomieszczenie nabiera nutki nowoczesności.

Po trzecie – chociaż sporo się dzieje w tym projekcie (ja generalnie wolę mieć pochowany cały ten kuchenny drobiazg), to cała aranżacja jest śliczna – spójna, ciekawa, przytulna.

Po czwarte - kuchnia nie ma jednoznacznego stylu, trochę tu klasyki, ale i trochę prostoty; nie ma tu zbyt dużo "ozdobników" i to mi się bardzo podoba.  

Zapraszam zatem do kuchennych marzeń.













Z pozdrowieniami 






3 komentarze:

  1. Ładna,choć jak dla mnie zbyt wiele się tu dzieje i nie wiadomo na czym się skupić ale to Tobie ma się podobać :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam na tego posta i wiesz co , w podobnym czasie robiłyśmy kuchnie. Tak wtedy była moda na ciemne kuchnie. Ale one też mają swój urok. Ja zawsze marzyłam o białej kuchni ale kiedy decydowałam się na nią to stwierdziłam, że jednak ta ciemna będzie lepiej wyglądała z męża debowymi meblami. Planuję zrobić wyspę i ona byłaby jasna z ciemnym blatem aby pasowała do reszty . Żal zmieniać te meble , które są , po prostu podobają mi się i już mimo ,że może nie są mode , :) Ta kuchnia jest piękna i pasuje do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię w końcu post o mojej kuchni, to pogadamy Ali :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...