środa, 29 stycznia 2014

Dywan w jadalni. Decyzja ...

My home


Dziewczyny, bardzo chciałam Wam podziękować za opinie w kwestii moich dywanowych dylematów "być albo nie być".

Według mnie (a odwołuję się tutaj do moich realnych doświadczeń z dywanami, a nie żadnych inspiracji) decyzje dotyczące kupna dywanu to jedne z najtrudniejszych decyzji, jakie musimy podjąć w trakcie urządzania naszych przestrzeni mieszkalnych. Szczególnie w takich pomieszczeniach, jak jadalnia.

Dlaczego?  Ponieważ, o ile stół, krzesła i jakaś witryna / komoda są elementem niezbędnym w każdej jadalni, o tyle z dywanem już tak nie jest. Może być .... albo nie musi. Często, co było widać z Waszych opinii,  jest w jadalni wręcz elementem niepożądanym! Do tego dochodzi cena dywanu, często nie mała. Opłaca się zatem ponosić taki wydatek?

Jakie jest moje zdanie? Co zdecydowałam? 

Oczywiście w mojej jadalni dywan będzie i to z dwóch powodów.  

Pierwszy powód - estetyka. Wiele dziewczyn  zwróciło uwagę, że jadalnia bez dywanu wygląda "łyso", jakby czegoś tam brakowało. Zgadzam się z tym w 100%. Stół i krzesła zlały się z podłogą i pomieszczenie zrobiło się mało wyraziste. Dywan porządkuje przestrzeń i jest taką kropką nad "i" w całej aranżacji. Dotyczy to nie tylko jadalni, ale i salonu, sypialni, pokojów dziecięcych .... kuchnię bym pominęła. 

Drugi powód - względy praktyczne. Będzie to dla niektórych z Was zaskoczeniem, ale dla mnie utrzymanie czystości w jadalni bez dywanu było dużo trudniejsze, niż jak był tu stary dywan. Bez dywanu na błyszczącej, ciemnej podłodze widziałam każdy okruszek i ..... codziennie latałam z mopem. Jak był stary dywan po prostu tych okruszków nie widziałam i odkurzałam raz na tydzień. Oczywiście zdaję sobie sprawę z ryzyk typu rozlanie czegoś. Ale .... moje doświadczenia wskazują, że są to ryzyka występujące raczej rzadko (przynajmniej tak jest w naszym domu). Mój stary dywan w jadalni użytkowałam przez kilka lat i to w okresie, kiedy starszy synek miał ok. 6 lat, a drugi dopiero co się urodził. W tym czasie nie zdarzyła nam się żadna katastrofa. Jak dzieci były małe, miały kubki-niekapki i talerze, które stabilnie stały na stole. Teraz, jak są trochę starsze i korzystają z normalnych naczyń, zawsze stosuję zasadę, że jedzą na dużych talerzach, żeby było gdzie kruszyć, a napoje piją z dosyć wysokich szklanek, napełnianych w połowie (zasady te dotyczą głównie młodszego). Ale tak jak napisałam, tak jest u nas ... może mam dzieci wyjątkowe pod tym względem, nie wiem. 
I jeszcze jedna w tym miejscu uwaga - w takim względzie sprawdzają się tylko dywany wzorzyste. Dywany w jednolitym kolorze nie zdają egzaminu w jadalni; plamy i okruszki widać, jak na dłoni.

Zatem jak już wiadomo, że dywan będzie, kolejna decyzja - jaki? 

Przede wszystkim dosyć cienki, żeby można było swobodnie odsuwać krzesła (wszelkie kudłacze i grube wełniane dywany odpadają). Ja wybrałam szenilowy. 

Teraz decyzja w sprawie koloru / wzorów. Dywan jest jednym z najbardziej wyrazistych elementów wnętrza. Mi najbardziej podobają się dywany z wzorem, których kolorystyka jest łącznikiem dla całego pomieszczenia. Dlatego nasz dywan musi "spinać" grafit krzeseł w jadalni, biel ścian i beż sof w salonie, bo jadalnia z nią sąsiaduje.

Ostatnia decyzja - wzornictwo bardziej tradycyjne czy nowoczesne? Padały w Waszych komentarzach różne propozycje. Na przykład pójście w stronę wzorów graficznych, takich jak marokańskie koniczynki. Niestety kierunek nie dla mnie. Zupełnie nie pasuje do dywanu w salonie, a tego akurat sprzedawać nie zamierzam. Wzory tradycyjne - macie rację, za bardzo przypominają ten stary dywan. 

Zatem został ten....



.... i ten dywan zamówiłam, w wymiarach 240cm x 340 cm. 
W takim rozmiarze wzór jest większy, nie tak gęsty jak na tym  małym dywaniku, który jest na zdjęciach. Mam nadzieję, że ten dywan to dobry wybór, który odmłodzi jadalnię, nada jej przytulny klimat, będzie się fajnie "odbijać" na podłodze i nie będzie widać na nim zbyt dużo okruszków. 


A teraz kilka zdjęć jadalni z netu, obrazujących moje spojrzenie na kwestię dywanu w tym pomieszczeniu. 

Tak, jak mi się podoba - dywan jako "łącznik" kolorystyczny; jak widać doskonale sprawdzają się różne wzory  ....






Jeżeli miałby być bez wzorów, tylko jednolity, wybrałabym taki ..... (tutaj za łącznik kolorystyczny robią zasłony, też bardzo fajnie)



A tutaj pomieszczenia bez dywanów. Dla mnie wyglądają, jakby były nie dokończone ....




A tu wersja jadalni z dywanem dla mnie nie do zaakceptowania. W jednym przypadku za bardzo kontrastowo (czarny, biały, czarny, biały), a drugim, za bardzo mdło (same beże).



źródło: Pinterest

Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale .... z dywanem żartów nie ma. 
Pa, pa .... :))))

26 komentarzy:

  1. Bardzo dobry wybór! Też wzięłabym ten dywan i zgadzam się z Tobą,że bez dywanu jest łyso. W takim razie czekam na ten nowy...wiem,że będzie bajkowo,odlotowo :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Betuś, że Ci się podoba.
      Kochana dziewczyna jesteś :)))) s.

      Usuń
  2. Żartów nie ma,pamiętam jak długo wybieraliśmy dywan do salonu,zgadzam się absolutnie co do praktyczności dywanu i czekam na zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko ogromnie się cieszę z Twojego komentarza.
      Myślałam, że będę mieć "głowę zmytą" za tę uwagę odnośnie praktyczności dywanu w jadalni; fajnie, że znalazła się chociaż jedna osoba, która ma podobną opinię do mojej.
      Duży uścisk dla Ciebie :))))) s.

      Usuń
  3. ja nie mam dywanu pod stolem i tak mnie nakrecilas , ze teraz zaczyna mi to przeszkadzac..No faktycznie wyglada to golo
    Tylko , ze w tym samym pomiszczeniu mam kanape i stolik i pod stolikieem dywan..czy to nie bedzie sie gryzlo?
    moze dwa takie same dywany?
    oj zakrecilam sie calkowicie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przynajmniej Aniu nie będziesz się nudzić :)))
      Nie wiem, czy dwa dywany w jednym pokoju będą pasować. Musiałyby być takie same, albo jakoś ze sobą powiązane.
      Ja widziałam gdzieś zdjęcia, gdzie w jednym pomieszczeniu są dwa dywany wyznaczające właśnie różne funkcjonalności i wyglądało to bardzo dobrze; jak je odnajdę to wrzucę na bloga.
      A może rozłóż jakiś koc i zobacz, jak to będzie wyglądać.
      Buziaki wielkie :)))) s.

      Usuń
  4. Sylvia, uprzedziłaś mnie dziś z tym wpisem, bo chciałam skomentować poprzedni :) Uważam, ze dokonałaś dobrego wyboru. W Twoim przypadku dywan w jadalni jest dopełnieniem całości i ładnie to wszystko spina - również kolor i wzór dywanu bardzo mi się podoba. Ja u siebie nie planuję dywanu w części jadalnianej, ponieważ jest ona w tym samym pomieszczeniu co część wypoczynkowa. Pokój ma zaledwie 30 m2 i, moim zdaniem, jeden dywan spokojnie wystarczy. Masz rację z tym, ze z wyborem dywanu nie ma żartu - dwoję się i troję i dalej nie wiem, jaki wzór, jaki kolor, jaka wielkość. Pozdrawiam ciepło i gratuluję trafnego wyboru! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, fajnie, że dywan Ci się podobał.
      Co do zakupu dywanu masz rację - to zależy od danego pomieszczenia. W jednym pasuje jeden, w innym można połączyć dwa; trzeba popróbować.
      Przytulaski :)))) s.

      Usuń
  5. Podjęłaś dobrą decyzję:) Czekam na zdjęcia z dywanem:) buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, fajnie że wyszłaś z tej Twojej mysiej norki.
      Troszkę Cię nie było :((((
      Ps. manekin cudo!!!!

      Usuń
  6. Przepiękny dywan!! Gdzie można taki znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie internetowym ARTE, ten co zamówiłam kosztuje ok. 1300 zł, co jak na dywan tej wielkości i tej jakości jest w mojej ocenie bardzo przystępną ceną.
      Pozdrawiam pięknie :))))) s.
      Ps. ten na zdjęciu kosztował jakieś 220 zł.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. pewnie, że Zuch - wybrała dywan (mam nadzieję, że żałować nie będę, w razie czego .... przygotuj Viola mankiecik, ok?), a do tego przegoniła pryszcz z noska młodszego i chłopak bez stresu poszedł do szkoły, ha! taka jestem dzielna ...
      :))))) ..... s.

      Usuń
  8. Moim skromnym zdaniem, poduszka w tym pięknym ubranku położona na tym pięknym krzesełku dała podpowiedź o wyborze dywanu. Po prostu świetnie komponuje się z dywanikiem z sypialni. Dla mnie Twój wybór był tylko kwestią czasu. Niemożliwe by było wybrać inny dywan. Ten będzie pasował jak ulał. A propos Twoich przemyśleń dywanowych- miałam straszny mętlik w głowie, a Ty niczym nauczycielka wszystko pięknie uporządkowałaś. :) Uwielbiam "Cię" czytać. Dagmara L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Dagmara, ta poduszka i dywan pasują do siebie idealnie, dlatego na krzesłach w jadalni wylądują poduszki z tej tkaniny, tylko mniejsze.
      Bardzo się cieszę, że moje przemyślenia jakoś się przydają. Ja bardzo cenię sobie opinie, które wywodzą się z doświadczeń "na własnej skórze".
      Pozdrawiam Cię cieplutko :)))) s.

      Usuń
  9. Aaaaaaaa dobrze wyczułam, że ten wybierzesz:-) Jest idealny do Twojej jadalni. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego. A propos teraz to ja się napaliłam na dywan i chyba faktycznie masz rację z widokiem okruszków na dywanie i bez:-) na ciemnej podłodze bez wzorzystego dywanu to nawet swoje blond włosy zauważe:-) Buźka K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja bym też zauważyła.
      Ja w ogóle mam chyba fobię na punkcie podłogi, bo widzę każdy okruszek .... :(
      Pomyśl .... może się na dywan skusisz :))))) s.

      Usuń
  10. Zaglądam codziennie,no nie przyznaję kilka razy dziennie.Jestem już chyba uzależniona..Miałam różne wizje ,chciałam przemalowywać wszystko na biało,cudowałam wymyślałam i sama nie wiedziałam czego chcę.W końcu trafiłam do Ciebie,wszystko przemyślane, dobrane ,eleganckie.No i się uspokoiłam,to jest to do czego dążę.Wybór dywanu jak najbardziej trafiony.Sama mam dylemat dywanowy.Mój salon z jadalnią ma ok.50 m,dywan mam pod stołem wzór , tzw bota dywan porządny i raczej nie do wymiany.Dalej dwie sofy plus stolik,bez dywanu.nie powiem że mi się to podoba.Jest jakoś mało przytulnie,ale jaki drugi dywan no jaki jednokolorowy ,wzorzysty chyba nie .Skorzystam z porady i faktycznie rozłożę jakiś koc ,że też sama na to nie wpadłam.Pozdrawiam Ewik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Ewik ... za pierwsze masz ode mnie wielki buziak (miło mi się zrobiło, nie będę oszukiwać hihhihi)
      Co do dywanu ... dywan Bota jest świetny i bardzo mi się ten wzór podoba. Ja się miotałam właśnie między wyborem Nain czy Bota, w końcu wybrałam pierwszy ze względu na kolory. Dywany Bota trafiałam tylko w kolorach albo czerwonych, albo brązowych.
      Zobacz z tym kocem, jak będzie wyglądać. Generalnie ja z takich prowizorek korzystam zawsze. Zanim np. powieszę w jakimś miejscu obraz, najpierw na taśmę przyklejam kartki i tak wisi przez parę dni .... jak mnie nie denerwuje, to wiem, że będzie ok ..... u mnie w domu już do takich dziwnych "konstrukcji" już się przyzwyczaili, a dzięki temu całkiem często zmieniam koncepcję, bo okazuje się, że jednak to nie to .....
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)))) s.

      Usuń
  11. Zarumieniłam się .Mój dywan w kolorach jasny beż i brąz.Pa, pa...

    OdpowiedzUsuń
  12. To dziwne ze mamy aż tak podobny gust. Podobają mi się wszystkie przedstawione przez Ciebie wnętrza. Hmm to może ja dorzucę coś od siebie. Zerknij na www.furnituro.pl tam mają mnóstwo ciekawie wyglądających mebli w takim stylu. Myślę ze Ci się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie najważniejsze, żeby pod stołem był tak duży dywan, żeby swobodnie dało się wysunąć krzesło i dalej było a dywanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dywan cudny. Ja mam inny problem. Mam otwarte pomieszczenie ok 120 m, musze tam polozyc 3 dywany. Jeden okrągły pod stol w jadalni, drugi przy kominku pod mietowymi fotelami i trzeci przy narozniku. Czy maja to byc dywany o takim samym wzorze? Kolorze? Pomóżcie��

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja cały czas szukałam rozwiązań do wykończenia mieszkania tak by było przytulne, dokupowałam drobiazgi, meble, ozdoby i nie było tego efektu. W końcu kupiłam dywan i to był strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...