wtorek, 22 października 2013

A zdradzisz mi, gdzie kupiłaś? (5) Pewnie!

My home


Obiecane kontakty zakupowe na lampy.

1. Kinkiety z abażurami


Kupione za 299 zł (komplet razem z abażurami) w sklepie


Kinkiety bardzo porządne wykonane (angielskiej firmy, której logo jest fajnie wygrawerowane na podstawie). 

Teraz w ofercie tego sklepu są te kinkiety z abażurami białymi i czarnymi. 
Spodobał mi się jeszcze jeden model kinkietu (za 249 zł).




2. Lampy stojące z czarnymi abażurami


Wylicytowane na Allegro; tu jest link do aktualnej aukcji (nikt jeszcze nie licytuje, więc ....)


To są lampy w komplecie z kremowymi abażurami. Ja abażury wymieniłam na czarne welurowe; kontakt zakupowy do abażurów jest tutaj (ale chyba aktualnie mają w ofercie tylko ze złotymi środkami, ja mam ze srebrnymi). 



3. Srebrne lampy


Lampa stojąca to kolejna wygrana licytacja na Allegro. Aktualna aukcja jest tutaj (cena z godz. 11.00 to ok. 20 zł). Tych lamp sporo się pokazuje na aukcjach; można upolować w rozsądnej cenie. Ostatnio widziałam taką, ale w kolorze czarnym - też fajna. 


 Lampa na biurku to oczywiście kultowy już model IKEA - FORSA; cena 59,99 zł. 





Mam nadzieję, że skorzystacie z tych kontaktów. 

Jak jeszcze coś Wam u mnie "wpadło w oko", to napiszcie mi. Podzielę się kontaktami, jak tylko będą aktualne :))) 

Pozdrawiam Was cieplutko i do zobaczenia


niedziela, 20 października 2013

Magiczny dekor na stoliku w salonie ...

My home


Aranżując swój domek bardzo często myślę, że już nic nowego nie jestem w stanie stworzyć. Że, tak jak jest teraz, jest najlepiej. 

I ... bardzo często się mylę. Dlaczego? Bo wpadają mi w ręce magiczne dodatki, które, jak się okazuje, potrafią udoskonalić to, co postrzegałam jako doskonałe. 
I właśnie takie cudo wpadło mi w łapki w piątek. 

Co to? Klosz. Duży, z uchwytem w kształcie pięknej kulki. Cena - milutka, jak na tego rodzaju dekory; całe 49 zł. Jedyny mankament (jak sądzę nie bez znaczenia dla tej ceny) to brak podstawki. Ale tym się akurat nie przejmuję. Dobiorę coś. Na razie za podstawkę robi kawałek lampy z IKEA. 

W kloszu zamknęłam  moją ulubioną figurkę - małą "Marysię". 
Zamknięta w kloszu stała się taka .... magiczna. 
Pięknie razem wyglądają, szczególnie jak przez klosz przelatują promienie słońca.

Postawiłam ich na centralnym miejscu w domku. Na stoliku w salonie, gdzie już od dłuższego czasu nie zmieniałam nic .... 









Magia ... prysła. Musi być z kloszem!



Tak, jak obiecałam post "A zdradzisz mi gdzie kupiłaś" z namiarami na moje lampy już robię; 
będzie w tym tygodniu. 

Życzę Wszystkim miłej niedzieli :)))

piątek, 18 października 2013

Lampy, lampeczki, lampionki... Kody mojego domu

My home

Nie, nie, nie ... troszkę się zagalopowałam. O lampionach dzisiaj nie będzie, bo trochę za dużo byłoby tego towarzystwa, jak na jeden post. O lampionach będzie kiedy indziej. Będzie natomiast o lampach: ściennych, podłogowych i stołowych, czyli ... oświetlenia w moim domu ciąg dalszy. 

Takich lampek naliczyłam u nas w domku ... 32 (nawet nie wiedziałam, że tyle się tego uzbierało, ups...). Wychodzi chyba, że .... jestem od nich uzależniona!!!  A co mi tam ...  kocham nastrojowe światło i ciągle mi go mało.

Jak widać na zdjęciach, konsekwentna jestem do bólu - podoba mi się jeden rodzaj lamp i tylko czasem "skaczę na boki". 

Skąpiradło jestem i moje lampy są raczej z niższych półek cenowych (kupowałam między 15 zł - 300 zł).

Jak się prezentują?
Zobaczcie .... (wszystkich nie pokażę, bo uśniecie z nudów)

salon


sypialnia - salon


jadalnia


bawialnia


jadalnia - salon


salon


pokój TV


Schody


sypialnia


pokój młodszej pociechy


pokój starszej pociechy



Czy to koniec aranżacji "lampkowych" u mnie? Oczywiście nie! Znajdzie się jeszcze parę miejsc, gdzie lampka by się przydała. Teraz jestem na etapie udoskonalania mojego biureczka. A na nim widziałabym coś w takim stylu .... 


Jeżeli Wam również spodobało się to cudo, to kontakt do sklepu jest TUTAJ



Już weekend!!!
Do zobaczenia :)))))


czwartek, 17 października 2013

Oświetlenie (cz.I). Kody mojego domu.

My home


Dzisiaj znów zapraszam Was do mojego domku. Uprzedzam ... odwiedziny będą troszkę niewygodne, bo z głową zadartą do góry :))) 

Będzie o oświetleniu. Dzisiaj sufitowym. 

To jeden z trudniejszych dla mnie elementów aranżacyjnych. Dlaczego? Bo jestem bardzo wybredna, jeżeli chodzi o lampy, a szczególnie sufitowe. Większość "normalnych" rozwiązań jakoś mi nie leży i ..... przy wyborze oświetlenia sufitowego trochę wydziwiałam. 

Co wydziwiałam? Różnie ...   np. w dużych pomieszczeniach chciałam uniknąć efektu, że coś tam sobie wisi na środku; jeżeli ma coś wisieć - to tylko nad czymś. W efekcie wiszącą lampę mam tylko nad stołem (no i w kuchni, ale ona się nie liczy, bo nad kuchnią jeszcze pracuję).  We wszystkich pozostałych pomieszczeniach mam oświetlenie wtapiające się w sufit - plafony albo konstrukcje podwieszane, które dają efekt równomiernego rozłożenia światła w całym pokoju. Oczywiście do tego dochodzi cała masa lampek stołowych, podłogowych oraz kinkietów (jak się prezentują, pokażę je w następnym poście).

Przykładowe efekty mojego wydziwiania w oświetleniu sufitowym

Konstrukcja z płyt gipsowych według mojego projektu 

w holu


w pokoju dziennym


plafon z prawdziwymi kryształkami z outletu meblowego; średnica 60 cm! :)))

najpierw przez tydzień czepiałam kryształki do podstawy lampy, która leżała na konstrukcji z krzeseł 
(czepiałam leżąc pod lampą, rąk przez miesiąc nie czułam), 
a potem czterech chłopów wieszało lampę (na szczęśliwych nie wyglądali)
inaczej się nie dało ...



lampa  "kryształowa"
długość 100 cm; średnica 60 cm 



Mam nadzieję, że jeżeli ktoś z Was szuka teraz rozwiązań w zakresie oświetlenia sufitowego, to ten post chociaż troszkę mu w tym pomoże.
Nie jest to łatwe zadanie.

Miłego czwartku 

środa, 16 października 2013

2 w 1. Inspirujące DIY

DIY


W ostatni weekend  "wsiąkłam" na długie godziny w niesamowity świat 

Thistlewood Farm


Cuda tam są ... i duże, i małe. Mając w głowie swoją schodową galerię (prace ciągle w toku), zwróciłam uwagę na fajne DIY, w którym dekoracyjny wieniec połączony został z rodzinną galerią. Świetny pomysł! Prosty, a jaki efektowny. 

Na razie zastanawiam się, gdzie u mnie takie cudeńko będzie dobrze wyglądać. Jak do tej pory odpowiedniego miejsca nie znalazłam. Ale może Wy szybciej niż ja znajdziecie u siebie miejsce na taką dekorację i pochwalicie się nią na swoich blogach.*

* Tych, którzy nie mają własnego bloga, zachęcam do przysłania zdjęć takiego DIY do mnie - chętnie je pokarzę światu :))) 

Przyszło mi do głowy, że taki wieniec to też fajny pomysł na prezent świąteczny bliskiej osobie. Muszę nad tym pomyśleć .... 






Uściski przesyłam i cieszę się, że przybywa nowych czytelników na Velour Home.
Fajnie, że tu zaglądacie :)))


niedziela, 13 października 2013

Niedzielne popołudnie w październiku ...

My home 


Jak wygląda sobotni, październikowy poranek w naszym domku już widzieliście. 
A jak wygląda nasza niedziela? 

Noooo .... w niedzielę chyba najlepsze są popołudnia. To taki czas maksymalnego leniuchowania przed poniedziałkiem. Spędzamy go zazwyczaj w dużym pokoju. M rozpala w kominku (buziak!!!, wiecie ... to naprawdę ciężka praca walczyć z tym kominkiem). Chłopcy coś tam sobie budują, malują, czasem czytają, a najczęściej  .... grają w komputerowe gry .... Niestety takie czasy, walczymy z tym i się nie poddajemy, choć materia oporna.

A ja? Oczywiście na swoim fotelu, z pyszną kawą, ciasteczkiem, magazynami, książką ... W tle cichutko gra radio (najczęściej Chilli Zet). Tak to właśnie wygląda ..... 









Są to jedne z najfajniejszych chwil w naszym domku. 

A za oknem .... pochmurno, wietrznie, smutno  .... a miało być słońce i 20 stopni :((((  

Wracam wygrzewać się przy kominku ... 

Pozdrawiam Was cieplutko :))) 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...