poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Gdzie jestem, kiedy ...

My home


... mnie nie ma. TUTAJ.


Czas wakacyjny to dla VH trudny okres. Wpisy pojawiają się rzadko i nieregularnie. 

Przyczyny - jak to w życiu. Urlop, potem natłok własnych spraw zawodowych, do tego dochodzi konieczność zastępowania innych, którzy akurat "się urlopują", sprawy domowe i moje prywatne (zumba trzy razy w tygodniu <3) ... no i nie ma kiedy usiąść do komputera ;(

Ale to nie oznacza, że mnie nie ma.  Jestem! Co prawda raczej w migawkach, ale ... jednak. 

Najwięcej na INSTAGRAM, troszkę mniej na FB. Tam również Was zapraszam. 





Są tam kadry nieco inne niż na blogu VH.

Najwięcej jest oczywiście ujęć z domku; moje wnętrzarskie ADHD widać tutaj w pełnej krasie ;) ...










Czasem przez kadry przewijają się inni domownicy ...








Od czasu do czasu jakaś moja fotka ;)






Uściski!


21 komentarzy:

  1. domek, jak wiadomo ...ale buty!!! odjazdowe...pozdrawiam, lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się podobają ;)
      Pozdrawiam Lidio <3

      Usuń
  2. Dobrze, że "mam Cię" na instagramie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja Sylwio poprostu Cie pozdrawiam !p.Gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja Sylwio poprostu Cie pozdrawiam !p.Gosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi dear Sylvia !! Que bueno poder conocerla mediante esas magníficas fotos !! Su casa me encanta llena de buen gustó y elegancia

    OdpowiedzUsuń
  6. Sylvia, wnętrza Wiesz, że piękne, ale Pani Domu.... P|ozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko jak synek urósł... patrzę na zdjęcia z ramek i na jego siedzącego w fotelu OMG jaka różnica... :-) Do kogo podobny??? Śliczne zdjęcia (a Twoje najładniejsze :)) Miłego dnia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, nawet mi nie mów. Sama nie wiem, kiedy on wyrósł. A jeszcze starszego nie pokazałam ....

      Usuń
  8. Znam ten ból, też nie mam ostatnio czasu...no nie licząc urlopu ;P W domu pourlopowy Sajgon, wszędzie wszystko się wala, sterty wypranego prania, niewyniesione walizki, buty walające się po podłodze, krzesła obwieszone ubraniami itp., itd. :) Ale kto by się tam takimi bzdetami przejmował, jak upał taki, że oddychać nie ma czym, do pracy latam na popołudniu...ot życie :) Zrobiłam sobie moje własne, prywatne wakacje...od wszystkiego ;)
    P.S. ale z Ciebie laska!! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham podróże, ale nienawidzę rozpakowywania. Wcale się nie dziwię, że w ten upał to zostawiasz.
      Ps. jakoś trzymam się jeszcze :))))

      Usuń
  9. hej,
    dla mnie piesek na poduszce - bomba! mój ma już 14 lat i tez zasłużył na szczególne względy :) to takie nasze domowe aniły.
    Pozdrawiam >Kasia z T.
    P.S. Piękna babeczka z Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mufinek już się przyzwyczaił do takich wygód; to dobrze, bo to biedny psiak
      Pozdrawiam Kasiu

      Usuń
  10. Czy ten piesek na poduszce to ten przygarnięty co tak się bał ?? Gratulacje psiowychowawcze . A zdradź proszę czym myjesz podłogi ze sa tak pieknie czyste ?
    pozdrawiam z Wieliczki Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Ula, to ten biedak. Już mu lepiej, ale jeszcze jest niepewny swojego losu.
      Ściskam!
      Ps. podłogi nie myję niczym specjalnym. Po prostu parkiet został dobrze zrobiony :)

      Usuń
  11. Wnętrzarskie ADHD? Świetnie to ujęłaś :) Tak jakbym czytała o sobie ;p

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...