My home
Czasem się zastanawiam sama nad sobą, co w istocie bardziej lubię: czy etap dokonywania zmian czy raczej etap, w którym już "podziwiam" ich efekty.
Sama nie wiem. Czasem nowe koncepcje aranżacyjne wdrażam od razu ... na zasadzie już! natychmiast! choćby o 3 nad ranem ... A czasem .... idzie mi to baaaaardzo długo i nie zależy to ani od kwestii budżetowych, ani od dostępu "materii zmian". Może to "długo" jest dlatego, że znam już efekt i wiem, że BĘDZIE DOBRZE. Nie ma co, pogmatwany ten mój "wnętrzarski" charakterek .... hihihi
Dzisiaj zmiana z tego drugiego gatunku. Przymierzałam się do niej już od ... końca listopada.







.jpg)


