piątek, 13 grudnia 2013

Obrosłam w piórka ...

Merry Christmas  A.D.2013

 

Tenia miała rację! 
Obrosłam w piórka. I ja ... i mój domek.
Piórka są u mnie wszędzie. We włosach ... na bluzie ... na stole ... pod stołem ... na ramkach .... w wazonach ... i nawet w kwiatach.  
A przecież kupiłam tylko malutką paczkę piórek do zrobienia kilku dekoracji na Święta. Okazało się, że taka paczka piórek jest niesamowicie wydajna. Robię i robię te ozdoby, a tu ..... dopiero połowa zużyta  :(

Basta! Więcej dłubać w tych piórkach nie będę. Reszta piórek wyląduje w misie z bombkami, albo po prostu na choince. 

Ostatnio pokazywałam Wam te piórka z kryształkami. Dzisiaj te same piórka w nieco innym wydaniu. Są śliczne ... bardzo podoba mi się ich kolor, delikatność i to, że nawet deseniem wpisują się idealnie do pokoju. 

Przy okazji chcę Wam pokazać, jak się prezentują moje "pierzaste" lampki w świetle dziennym. Pasują do tych piórek ... też są delikatne, lekko perłowe. Na pewno będą pięknie wyglądać na choince.

 








Uściski gorące!!!

 

środa, 11 grudnia 2013

Sweterkowe robótki na Święta

Merry Christmas  A.D.2013

 

A co byście powiedzieli na aranżacje świąteczne ze sweterkiem w roli głównej? 
Dodam .... ze sweterkiem starym, wyciągniętym z dna szafy, gdzie przez parę lat leżał sobie zapomniany. 




Przypomniałam sobie o nim, jak zaczęłam co chwilę w sklepach wnętrzarskich wpadać na fajne poduchy w skandynawskim stylu. Fajne, ale .... dosyć drogie :(((

Wychodząc że, "potrzeba (albo skąpstwo) matką wynalazków" zaczęłam intensywnie myśleć nad tym, jak tu takie cudo mieć i ... nie wydać na to kasy. 

I przypomniałam sobie o moim starym sweterku. Nie byle jakim sweterku  ... wełnianym z dodatkiem kaszmiru i motywem reniferków. 100% scandinavian styl. 

I mam! Poduszkę jedyną w swoim rodzaju ... zakładam, że druga się taka raczej nie znajdzie.
Rękawy i golf włożyłam do środka (uznałam, że tak będzie bezpieczniej, inaczej oczka by pewnie puściły), obszyłam tylko dookoła, w środek włożyłam wypełnienie z kaczym puchem i już. Poduszka SCANDI jest gotowa :)

Pasuje mi wszędzie :)) 
Oczywiście na Święta poduszka będzie zdobić fotel Św. Mikołaja, który z pewnością odwiedzi moje pociechy. 

Może i Wy macie stare sweterki na dnie szafy? 
Roboty z taką poduszką jest na 15 minut ..... a jaka satysfakcja, jak się później ogląda oferty takich poduszek po sklepach ..... 

Tu oryginał ...


 a tu po przeróbce na poduchę SCANDI ...






Pozdrawiam Was cieplutko


sobota, 7 grudnia 2013

Święta w piórkach i blasku kryształów. DIY

Merry Christmas  A.D.2013


Domek powoli zapełnia się dekoracjami świątecznymi. Teraz mam na "warsztacie" ...

piórka i kryształy

Bardzo lubię takie przeciwstawne połączenia .... ciepło-zimno.

Wczoraj wieczorem zrobiłam z nich kilka zawieszek na choinkę. Na razie, dopóki choinka nie przyjedzie, wiszą sobie na ramach w salonie. Przy okazji chciałam Wam pokazać moje fotoplakaty z łysym gondolierem. Już są! :))) Efekt? Taki jak chciałam. Wpisały się w salon doskonale przełamując grzeczną klasykę  ....  











Gdyby komuś spodobały się moje zawieszki, to tutaj przekazuję namiary na piórka (7 zł za paczkę) oraz kryształy (1,50 zł za sztukę).


Wracam do moich świątecznych robótek. 
Miłego sobotniego wieczoru :)))


piątek, 6 grudnia 2013

Pierwsze aranżacje. Trochę inne ... kosmiczne ....

Merry Christmas  A.D.2013 


Powolutku magia Świąt wkracza także do naszego domku. Zaczęłam już robić pierwsze dekoracje. Na razie pojawiły się akcenty na kominku i na stole w jadalni. 

W głowie mam prostotę i minimalizm. Ale odrobina szaleństwa i takiej klasyki świątecznej też nie zaszkodzi. Jak to pogodzić? Sama nie wiem. Dlatego trochę będę wracać do swoich dekoracji z lat poprzednich, ale i chcę trochę eksperymentować.

Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Na razie jestem na początku drogi ....  Do Świąt jeszcze ponad dwa tygodnie. 

Lubię tak powoli dochodzić do efektu końcowego. Patrzeć, jak wygląda to co stworzyłam, w dzień i w nocy. Przy lampach i przy świecach. 

Dzisiaj pierwsze przymiarki. 

drewno .... metal .... kryształ

renifery .... bombki XXL ..... choinki .... perły ... i ..... ? 
no właśnie .... nie wiem ... 

Palemki? Chwościki? ... coś w tym stylu.  Świeci i wygląda .... trochę kosmicznie ... ciekawe ... intrygująco. Na pewno ... inaczej jak większość lampek choinkowych. Kupiłam je za 39 zł sztuka tutaj. Może się komuś spodobają :)) 








 To aranżacja na stole w jadalni. 
Podobają mi się te zdjęcia. Może zrobię z nich fotoplakat ...



Miłego weekendu :))))

środa, 4 grudnia 2013

Magia moich ŚWIĄT. Renifery.

Merry Christmas  A.D.2013


W końcu! 
Udało mi się rozpocząć przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, dla mnie najpiękniejszych w całym roku. 

Trochę późno ... sprawy rodzinne, sprawy zawodowe ... a czasem po prostu brak siły, energii albo pomysłów ... 

Oczywiście zdążę i jak co roku spróbuję na czas Bożego Narodzenia zaczarować nasz domek. Dla siebie, dla chłopców i dla rodziny, która te dni spędza z nami. Dla mnie największym prezentem jest to, jak widzę ich uśmiech i radość w oczach ... z gwiazdek, światełek, błyskotek i .... DUŻEJ, PRAWDZIWEJ, PACHNĄCEJ CHOINKI. A .... i oczywiście z GÓRY prezentów. Mam taki zwyczaj, że każdy nawet najmniejszy prezencik pakuję osobno, żeby tej frajdy "co mi w tym roku Mikołaj przyniósł" było jak najwięcej.

Jakie Święta będę u nas w tym roku? 
W tym roku chcę wypróbować nową "mieszankę". Połączyć ... stare z nowym ... biel z akcentami kontrastu ... puszyste z chłodem metalu.

Pierwszy składnik tej "mieszanki" to RENIFER. 
Nie mogło być inaczej :) odkąd pojawił się rogacz w naszym salonie. 
Będą to jednak tylko delikatne akcenty - świeczniki, małe figurki, może poducha. Jeden spory rogacz na ścianie mi wystarczy. 

Takimi świecznikami planuję udekorować stół wigilijny.  Kupiłam je za 4,30 zł / sztuka na Allegro u tego sprzedawcy. Może jeszcze są w sprzedaży.






Te reniferki  są z Empiku, z ubiegłorocznej wyprzedaży (-90%). Doczekały się swojej premiery. Do tej pory zdobiły pokoik młodszego.




A tu główny aktor naszych tegorocznych Świąt. Bardzo się cieszę, że go mam, chociaż jeszcze niedawno  nie powiesiłabym takiego łba za żadne skarby świata. Cóż ... gusta się zmieniają ... :)))



I jeszcze mała inspiracja dla mojej "mieszanki" świątecznej.


  
źródło:  pinterest


 Życzę Wam wiele radości z przygotowań do Świąt. 


poniedziałek, 2 grudnia 2013

W moim salonie. Ewolucja stylu.

My home


Dzisiaj proponuję Wam podróż w czasie: 

jak było, a jak jest w moim pokoju dziennym, czyli tzw. salonie. 

Jednak zanim zaczniemy analizować to "studium przypadku" ewolucji mojego stylu wnętrzarskiego, mała dygresja. Zmiany w jadalni, które pokazywałam jakiś czas temu, postępują dalej (huraaa!!!). Udało mi się uwolnić ten pokój od mebla, którego niestety już nie darzyłam sympatią. Czeka mnie teraz nowe. Co? Pokażę w wolnej chwili. Na razie cieszę się większą i jaśniejszą przestrzenią ... oczywiście obecna aranżacja (kwiatek na krzesełku kuchennym) jest tymczasowa, dla wypełnienia kąta. 

Ps. Niestety ostatnio w domu jestem tylko wieczorami, stąd zdjęcia takie sobie ... 





A teraz do tematu. 
Refleksja pierwsza. Chyba mi się mój styl z początku zamieszkiwania w domku za bardzo nie podobał, bo ..... prawie nie mam z tego okresu żadnych zdjęć :(

Refleksja druga. Z gustami się nie dyskutuje, ale .... sama siebie podsumowałam: Co strzeliło do głowy młodej dziewczynie, aby aranżować wnętrza w babcinych klimatach? Z ręką na sercu - nie wiem, bo ..... (patrz: refleksja pierwsza). 

Jak było na początku? 
Standard. Jak u większości, którzy przeprowadzają się na swoje. Gołe ściany (wtedy w jasnym kremie). Na podłodze wykładzina montażowa za 5 zł za m2 (brak kasy). Pod ścianami krzesła, które "robiły" za regaliki (struktura naszego ówczesnego dobytku była taka: dużo krzeseł i kwiatków - mało szafek). To co było brzydkie, owijałam tkaninami. 
Efekt: 


 Teraz ta sama ściana wygląda tak:


 Tak, tak ..... tam zrobiliśmy kominek. 

W jakim kierunku urządzałam salon? 
Były to klimaty w stylu sielskiej, angielskiej wsi (tak go sobie wówczas nazwałam).
W oknach firanki z koronki (Ikea) albo zasłony w kremie z niebieskimi różami, na suficie lampa z wykopków, fotele - styl myśliwski (SZOK), na fotelach - poduszki "wiejskie"/ "anielskie".

W międzyczasie, aby zrobić bardziej klimatyczne wnętrze, postanowiłam położyć tapetę w pasy  (!!!!). Dodam, że ta w salonie, to najłagodniejsza wersja. Jak zdobędę się na odwagę, to pokażę Wam bawialnię (SZOK, SZOK, SZOK). 

Zatem ówczesny styl tego pokoju wyglądał następująco: 


 

A jak jest teraz?
W oknach dałam aksamitne, śnieżnobiałe zasłony.
Udało nam się położyć parkiet z naturalnego drewna.
Poduszki zamieniłam na stonowane welury B&W ...


A myśliwskie fotele, na coś bardziej klasycznego w formie ...


I OCZYWIŚCIE zerwałam "cudną", markową tapetę w bardzo dobrym stanie!!!



Refleksja trzecia: człowiek (mówię tu o sobie) sam na sobie musi doświadczyć, żeby wiedzieć, co mu się naprawdę podoba. Szkoda tylko, że było to trochę kosztowne doświadczenie (wymiana mebli, remont, itd.).

Jak patrzę z perspektywy czasu, teraz w salonie podoba mi się o wiele bardziej. 
Najważniejsze - wiem, czego chcę i już bardzo konsekwentnie do tego dążę.

A jak wyglądała Wasza ewolucja stylu; skąd idziecie - dokąd zmierzacie?.
Jeżeli ktoś ma ochotę pokazać swoją drogę, to zapraszam do stworzenia "Drugiego studium przypadku" i kolejnych ....
(kontakt - za pośrednictwem formularza kontaktowego na pasku bocznym bloga)

Uściski cieplutkie 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...