poniedziałek, 5 czerwca 2017

MOJA ... koncepcja narożnika

My home 







Nie wiem czy ktoś z Was jeszcze pamięta nasz pokój TV :) 

Raczej rzadko pokazywałam go na Velour Home, bo i nie było się tutaj czym chwalić. Pokój jest mały, a umieszczenie w nim TV z kinem domowym nadaje mu TEN specyficzny klimat, czyli .... głośniki, kable, sprzęt audio i inne cudnej urody akcesoria. 

Jakiś czas temu udało mi się nieco uporządkować ten pokój (KLIK), ale ciągle miałam niedosyt. Mimo ówcześnie wprowadzonych zmian pokój nie prezentował się tak, jak bym chciała ... stąd i zdjęć tych czterech katów nie było zbyt wiele. 

Przy okazji ostatniego remontu postanowiłam ostatecznie doprowadzić ten pokój  do kultury :) 







Największymi  bolączkami tego pokoju były dwie kwestie:
  • ściana, na której stoi TV; o niej będzie kolejnym razem,
oraz
  • sofa stojąca naprzeciwko TV i to o niej będzie dzisiaj. 
Sofa była ładna, w moim ulubionym modelu Chesterfield. Jak ją kupowałam, wydawała mi się idealna, do tego pokoju ..... W głowie miałam ulubioną symetryczną aranżację ... sofa, po jej bokach stoliki, kwiaty, dwie lampy, z przodu nieduży stolik kawowy, z boku do kompletu fotel.

Ta idealna w zamierzeniach aranżacja okazała się jednak zupełnie nie praktyczna. Sofa z tymi kwiatkami, lampami, stolikami zabierała bowiem tyle miejsca, że o wygodnym oglądaniu filmów nie było mowy. Dlatego już od jakiegoś czasu marzyło mi się zastąpienie tej sofy czymś większym, na czym wygodnie będą mogły położyć się cztery osoby i pies oczywiście :) ... i wspólnie obejrzeć fajny film. 

Zaczęłam się zatem rozglądać za jakimś zgrabnym narożnikiem. Z racji wielkości pokoju, musiał to być narożnik raczej w mniejszych gabarytach i tu ... poległam. Przejrzałam dziesiątki ofert - nic nie znalazłam. To co w gabarytach było ok, okazywało się ofertą wycenianą na kilka ładnych tysięcy złotych. Z kolei to, co miało niezłą cenę, miało okropną formę. I tak w kółko. 

Wydawało mi się, że będę musiała odpuścić ten temat, ale .... zadziałała 

"potrzeba matką wynalazków" 

Wpadłam na pomysł, że jeżeli nie mogę znaleźć narożnika w gotowych ofertach, sama sobie go zrobię. Zaczęłam zatem przeglądać aukcje ze starymi meblami, w poszukiwaniu narożnika do obicia. 

I wówczas wpadłam na jeszcze lepszy pomysł :)))) 

Po co będę kupować starego grata, jak mogę kupić mebel nowy i przerobić go według własnej koncepcji. Gdzie? W IKEA .... przecież cała oferta mebli tej sieciówki opiera się na modułach - baza + dodatki. Tak samo jest w większości oferowanych sof - kupuje się bazę i dobiera się pokrycie, które kosztuje .... często prawie drugie tyle, ile sama baza. 

Przejrzałam ofertę IKEA i znalazłam narożnik, który gabarytami pasował do naszego pokoju TV ... 


Kupiłam go, oczywiście bez pokrycia, i z pomocą zaprzyjaźnionego tapicera przerobiłam według mojej koncepcji. 

Tadam ... 









Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja interpretacja tej sieciówkowej oferty. 

Czy warto było? Wydaje mi się, że zdjęcia before mówią same za siebie :) 





Obecna wersja dużo bardziej mi się podoba. Pokój zrobił się zdecydowanie lżejszy, a oglądanie TV - bardziej wygodne.  

Na koniec małe podsumowanie, czyli koszt takiej operacji. Zakup samej bazy to wydatek około 1 tysiąca złotych. Do tego musicie dodać koszt tkaniny i koszt usługi tapicerskiej. Po przejrzeniu n-ofert narożników uważam, że warto było taką kombinację zastosować. 

Mam nadzieję, że chociaż trochę Was zainspirowałam :) 



9 komentarzy:

  1. Jesteś skarbnicą pomysłów, wyszło fantastycznie. Uwielbiam klimat Twojego domu
    Buziaczki
    Kasia 🙂

    OdpowiedzUsuń
  2. Sylwio jestem zachwycona Twoją realizacją. Ja od lat podobnie szukam małego narożnika, ale tak samo bezskutecznie. Tapicera mam objął mi fotel z podnóżkiem i krzesła ale czy byłby tak zdolny jak Twój... Super rozwiązanie, świetnie to wygląda. lucky0110

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to może oglądać cała Wasza 4 plus 3 psy :) Bardzo efektowne "legowisko" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Narożnik wygląda super. Bardzo lubię tego typu projekty. Można mieć coś unikalnego za rozsądne pieniądze. Pomysł fantastyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszło ładnie!
    Sylwio kiedy pokażesz przerobioną wnękę? Co i raz zaglądam z ciekawości :D
    Pozdrawiam W.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super. Teraz to można oglądać godzinami filmy na tak wygodnym legowisku. Bardzo fajnie wyszło. Metamorfoza mebla znakomita. Nie do poznania, ze to jest ten sam.

    OdpowiedzUsuń
  7. I odkryłaś świetny sposób na posiadanie pięknych,nieszablonowych mebli. Pluję sobie brodę, że dotychczas tak nie robiłam ;)
    Przy okazji zapraszam też do siebie na rabatdladomu.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Sylwio, przeszła Pani siebie z tą koncepcją! Wiedziałam, że nie wymyśli Pani "zwykłego" rozwiązania a coś nietuzinkowego i pięknego... Zazdroszczę pomysłów, odwagi w ich realizacji i...zgody męża bo mój zawsze ma w zanadrzu tuzin argumentów na :nie:;((

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie. Jak zawsze udowadniasz że chcieć to móc.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...