My home
... co prawda na razie tylko w formie rysunku, ale ..... to oznacza, że "już bliżej niż dalej" do spełnienia mojego pierwszego marzenia na ten rok.
Jakie to marzenie? Pamiętacie z mojej listy?
Nr. 1. Nowa witryna do jadalni.
Jest to jedno z moich większych marzeń, składające się na plan "od-antyczania" domu, czyli zastępowania mebli w stylu powiedzmy .... starodawnym (ja je nazywam "babciowatym") meblami bardziej nowoczesnymi, ale ciągle stylowymi.
Na pierwszy ogień poszła właśnie witryna z jadalni, bo to ten mebel ciążył mi najbardziej; przestał mi się podobać zarówno jej styl, jak i kolor.
Jak teraz będzie? Też będzie witryna, ale w modelu bardziej klasycznym, z nowoczesnych materiałów i w jedynym słusznym kolorze, czyli w bieli wtapiającej tę witrynę w tło ściany, plus czarne okucia.
Będzie dosyć duża (wysoka na 250 cm; długa na 170 cm). Na rysunku wygląda tak:
Jest to model polskiej, rodzinnej firmy meblarskiej. W katalogu wygląda następująco:
Ciekawa jestem czy wiecie, z jakiej firmy jest ta witryna. Dodam, że dla stałych bywalców blogów wnętrzarskich powinna być to raczej łatwa zagadka ...
Witryna stanie na tej ścianie i będzie sięgać wysokością do karniszy:
Zastąpi to "cudo":
Przy okazji pokazuję moje śliczne patery z sypialni, które tak jak wspominałam we wcześniejszym poście stały się teraz elementem aranżacji stołu. Lepiej je tutaj widać; jest większy kontrast.
Oczywiście teraz na stole trochę tego szkła zrobiło się za dużo, ale jak się pojawi witryna część zostanie schowana. Na razie cieszę się patrząc na światło odbijające się w kryształach ...
Ciekawa jestem Waszych opinii na temat zamiany stylu witryn. Odwrotu nie ma, ale co byście wybrali: starą wersję czy nową?
Ps. To nie ostatnie zmiany w jadalni. Coś dużego się tutaj jeszcze zmieni, hi hi hi
Miłej soboty :))))



















































