czwartek, 5 listopada 2015

W poszukiwaniu doskonałości ...

My home





W opisie mojego profilu na pasku bocznym scharakteryzowałam siebie, jako "pasjonatkę pięknych i niebanalnych wnętrz ciągle poszukującą doskonałości w swoim domu". 

To 100% prawdy i dzisiaj na przykładzie jednego kadru pokażę Wam, jak w moim przypadku ten proces przebiegał.





Pomieszczeniem, które w naszym domku przeszło jedną z większych metamorfoz była jadalnia. Był to proces rozłożony w czasie, który swój finał miał na wiosnę ubiegłego roku. Jaki był szczegółowy zakres tej metamorfozy przeczytacie tutaj - KLIK.



Dla mnie najważniejsza była radykalna zmiana klimatu tego pokoju - z nobliwego, klasycznego stylu w styl bardziej nowoczesny, chociaż ciągle utrzymany w klasycznej stylizacji. Do osiągnięcia tego efektu najbardziej przyczyniły się dwie zmiany: 
  • wymiana tapicerki krzeseł z białej na antracytową
  • wymiana witryny z brązowej dosyć ozdobnej na prostą, białą.

Jadalnia zaczęła wyglądać tak, jak sobie wymarzyłam, ale .... Był jeden kadr, który tę doskonałość zdecydowanie zaburzał ... widok na ścianę z wejściem do kuchni. Nie lubiłam tej perspektywy. Dowód? Zdjęć z takim ujęciem na blogu jest tyle, że na palcach jednej ręki można je policzyć ;) 

Jak ten kadr wygląda w formule "before and after"?

Tutaj wersja obecna, w której widać, dlaczego wybrałam TAKĄ a nie inną kuchnię ...





Oczywiście projekt nowej kuchni to konsekwencja wybranego modelu witryny. Oba pomieszczenia są teraz spójne i pasują stylistycznie do siebie. To własnie jest dla mnie "doskonałość". 

A teraz ten sam kadr bez tej "doskonałości" ... 


Dla mnie te ciężkie, orzechowe meble kuchenne niestety okropnie się gryzły z klimatem jadalni i nową witryną. Już wiecie, dlaczego na tej kuchni tak bardzo mi zależało ;)

Ale to jeszcze nie koniec poszukiwania doskonałości z perspektywy tego jednego kadru. Teraz czas na to samo ujęcie ale z czasów, kiedy koncepcja zmian dopiero kiełkowała w moim serduchu ...




Nie będę tego komentować ... hihihi ... chociaż trzeba przyznać, że kuchnia idealnie grała z ówczesnym klimatem jadalni, prawda?

Teraz jadalnia z każdej strony prezentuje się tak jak trzeba ;) 
Ps. ostatnio zagościły w niej błękity 






Na koniec mała zapowiedź dostawy nowych kolorów do kolekcji VHB
Co powiecie na zimową biel z perłową szarością?

Ps. prezentowany zestaw to realizacja na specjalne życzenie Pani Agnieszki :)


Uściski ciepłe


26 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie kosmiczne metamorfozy:-) można się uśmiać :-) aż trudno uwierzyć, że podobał nam sie inny styl:-) Jakbys widziłama moje poddasze jak mieszkalismy u mamy to byś chyba padła:-) do dzis nie moge uwierzyć, że miałam zajeżółtą ścianę w kuchni:-))))) Teraz jest u Ciebie bajecznie! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kasiu nawet nie chcę wspominać naszych szmaragdowo-złotych!!! ścian. Ale takie czasy były i dobrze, bo można się z przyjemnością pośmiać.
      Hmmmmm, zajeżółta ściana ... to musiało być unikalne doznanie ;)

      Usuń
  2. Cieszę się, że w końcu spełniłaś swoje największe marzenie :-) Rzeczywiście teraz to zupełnie inna bajka - wszystko pięknie ze sobą współgra, jest nowocześnie i elegancko :-) Cudna ta misa z kwiatami!!! Buźka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jest pięknie!!!! Nadziwić i napatrzec się nie mogę:)
    ściskam najserdeczniej

    OdpowiedzUsuń
  4. Perfekcyjnie w każdym calu! Pięknie mieszkasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, można tak powiedzieć .... TERAZ! hihihi Wcześniej to był dramat wnętrzarski ;)

      Usuń
  5. Ehhh te nasze witrynki ....pozytywnie zamieszaly :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie teraz - spójnie . Fajnie tez widać jak człowiek i jego wnętrza się zmieniają
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i to zmienia radykalnie - z jednego bieguna na drugi, prawda?
      :)))

      Usuń
  7. Sylwuś kochana, wszystko co robisz idzie w bardzo dobrym kierunku, mnie się podoba i jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko już jasne i nie będę odosobniona ani oryginalna pisząc, że efekt "before" jest oszałamiający! :) To się nazywa prawdziwie spójne wnętrze :) Ściskam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylwio !!! nie smialam proponowac wsadzenia czarnego okienka we wneke - czyli powielenia blatu ...nie bylam tego na 100 % pewna ..a teraz ..ha widze na inst. ze dalas :)) i jest moc ! ...perfecto ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś???!!!!
      Jest ... SUPER Violinko!
      Tak w istocie przez tą szafkę na wino nic innego w tym miejscu nie pasowało.
      Buziaki!

      Usuń
  10. Żyrandol świetnie pasuje do klasycznych mebli ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Perfekcjoniskta w kazdym calu :) Jak dla mnie ewoluujeszcz caly czas we wlasciwym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie dobre wybory, dom zmienia się niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest idealnie, spójnie i bardzo elegancko... tak lubię :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Metamorfoza wnętrz niesamowita. Tak trzymaj - wszystko idzie w super kierunku. Piękne pomysły, piękne realizacje.

    OdpowiedzUsuń
  15. W zestawieniach before&after najlepiej widać te zmiany, a u Ciebie są one ogromne. Na ogromny plus of course ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...