My home
Niestety moje nowe ramy lustrzane nie dotarły na długi weekend. Kurier powiedział, że to delikatne i muszą przejść inną procedurę :(((
Trudno.
Miejsce na nowe ramy jednak mogłam zrobić i .... zrobiłam. Jak myślicie gdzie?
W salonie!
Mam tam jedną ścianę, która była trochę pustawa. Nie raziło to "po oczach", ale ... To jest ściana naprzeciwko tej z komodą i pomyślałam sobie, że warto tam coś dodać dla zrównoważenia obu ścian (uwielbiam symetrię!!!). Mebli żadnych nie chciałam. Konkurowałyby z komodą i zagraciłyby cały pokój. Optymalnym rozwiązaniem wydały mi się ramy z grafiką, ewentualnie zdjęciami. Dużego formatu, w pięknych ramach.
Był jednak zasadniczy problem. W tej ścianie jest ciąg kanalizacyjny (nie wiem, czy to się tak fachowo nazywa) i wiercenie dużych otworów na wkręty było ryzykowne. Rozwiązaniem było postawienie takich ram na długiej półce. Neutralnej w formie i kolorze, żeby była jak najmniej widoczna. Znalazłam taką w IKEA - stolik MALM (w tym miejscu puszczam oczko do BETI, zdolna dziewczyna!). Łącznikiem z komodą stojącą na drugiej ścianie jest skrzynia, którą postawiłam pod tą półką (trzymamy w niej i na niej koce, poduszki, ...).
Jak taka aranżacja wpisała się w salon? Zobaczcie :)))
Ps. Na razie do aranżacji posłużył mi plakat z pokoju starszego synka oraz zdjęcie z sypialni. W czarnych ramach w różnych wielkościach. Docelowo będą dwie takie same ramy lustrzane wielkości tej, w której jest plakat.
tak było wcześniej
Czekając na ramy wybrałam już do nich zdjęcia z naszych zbiorów wakacyjnych.
Będą takie ... tylko oczywiście format muszę jeszcze dopracować.
Podoba mi się na tych zdjęciach to połączenie pasków z ornamentami, pasują mi do wzorów, które mam w salonie :)
Odpoczywajcie .... jeszcze jeden dzień leniuchowania :)))

































