środa, 12 października 2016

to nie moje kolory ...

My home



... a jednak zachwyciły mnie. 

Oczywiście kolory jesieni, które jak co roku wdzierają się bez mojego zaproszenia do naszego domku tworząc bardzo energetyczne aranżacje. 

Ostre czerwienie, fuksje i  oranże to kolory, za którymi osobiście nie przepadam i generalnie nie ma ich u nas w domu i w ogrodzie (czasem są, ale na bardzo krótko) ... poza kilkunastoma dniami okresu wczesnej jesieni ...






Głównym sprawcą eksplozji energetycznych barw u nas jest winobluszcz, którym obsadziłam pół ogrodu. Uwielbiam tę roślinę o każdej porze roku (no może poza zimą, kiedy zostają z niej same gałązki), ale to właśnie wczesną jesienią zachwyca mnie najbardziej <3

Mamy ją zarówno przed domem ...




... jak i za domem ....
Z takimi widokami całkiem miło się zmywa naczynia i robi kanapki ;)





Jesienne gałązki winobluszczu uwielbiam także na stole, jako element bukietów ...  Ostro różowe łodygi z ciemnoniebieskimi owocami - coś pięknego!




Oprócz winobluszczu energetyczny klimacik robią nam także kasztanowce ...




Chociaż te, obok zachwytu, dostarczają nam też mnóstwa świeżego powietrza ... ze zmiotką w łapce




Za chwilę przed domem liści i kasztanów będziemy mieli po kolana. Będzie ..... mnóstwo zabawy, ale i mnóstwo roboty z uprzątnięciem tego wszystkiego :)))))


Ładnymi kolorami, chociaż już bardziej stonowanymi, raczą nas także hortensje. 
Oferta Leroy Merlin sprawdziła się doskonale! 

    

Takie oto Kochani są kolorki naszej jesieni. 

Ale, żeby było chociaż trochę po mojemu, dodałam do tych kolorów niebieskie wrzosy ..... to nic, że farbowane :)))) 



w kolorowym nastoju 
jesienne pozdrowienia przesyłam Wszystkim ukochanym czytelnikom VH 


4 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...