sobota, 12 kwietnia 2014

GIVEAWAY! Prezenty prosto z ... Mediolanu

.... dla WAS!!!


Obiecana niespodzianka! Ogłaszam dzisiaj na VELOUR HOME ...



Co mam dla Was???

Prawdziwe cuda, które ufundował dla Was sklep LOVEThESIGN  z Mediolanu oferujący designerskie meble i dodatki do wnętrz.

Nagrodą w zabawie są salaterki znanej marki KOZIOL. Salaterki z przeźroczystego akrylu uformowanego jak kryształ. Piękne! Dokładnie w moim stylu!!!

Do rozlosowania są dwie nagrody:

  1. Nagroda główna, losowana przez LOVEThESIGN, to dwie duże salaterki (średnica 27 cm)
  2. Nagroda dodatkowa, losowana przez VELOUR HOME, to dwie mniejsze salaterki (średnica 13 cm).



Zasady konkursu: 
  1. Konkurs jest dla Obserwatorów lub Członków witryny VELOUR HOME. 
  2. Zgłoszeniem do konkursu jest pozostawienie komentarza pod poniższym postem. Napiszcie, co w ofercie LOVEThESIGN spodobało się Wam najbardziej. Może to być konkretny produkt, marka, wizualizacja oferty lub cokolwiek, co Waszym zdaniem jest warte podkreślenia. To, co mi się u nich spodobało, napisałam tutaj: klik.
  3. Konkurs jest dla wszystkich, tzn. prowadzących bloga i nie prowadzących bloga, z Polski i z zagranicy. Osoby, które nie prowadzą bloga  proszone są o pozostawienie w komentarzu swojego imienia, inicjałów, nicku.
  4. Osoby, które prowadzą bloga lub mają swój fanpage na FB, proszone są o umieszczenie baneru GIVEAWAY na swojej stronie. 
  5. Będzie nam bardzo miło, jeśli polubicie fanpage LOVEThESIGN: klik.

Zabawa trwa do 26 kwietnia do godz. 24.00!!!


Prezenty już na Was czekają u mnie. 
Ciekawi jesteście, jak się prezentują "na żywo"? 
Zobaczcie ...












Bardzo się cieszę, że mogę Was obdarować tak pięknymi prezentami!
Za wszystkich trzymam kciuki!!
Miłej zabawy!!!


wtorek, 8 kwietnia 2014

Historia z Happy End -em

My home


Troszkę mniej mnie ostatnio w blogosferze. Powodów jest dużo, ważnych i mniej ważnych. O tym najważniejszym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, żebyście ....... trzymali kciuki za Happy End.

Początek historii to .... 

SMUTEK

W marciu pożegnaliśmy pieska, który był z nami przez 14 lat. Znajdka, która sama wybrała nas na swoją rodzinę. Walczyliśmy z chorobą psinki przez 8 miesięcy. To długo ... pierwsza diagnoza mówiła .... "macie kilka dni".

Potem pojawiła się w naszych głowach myśl ..... "Może byśmy dali dom kolejnej psinie". I, chociaż ciągle w naszych serduchach był żal, zapadła .... 

DECYZJA

Jeżeli ma z nami zamieszkać kolejny piesek, to musi to być również taki biedak, jak ten poprzedni. Pojechaliśmy do schroniska i poprosiliśmy pracowników, aby pokazali nam największego biedaka, jakiego mają. Takiego, który raczej ma małe szanse na adopcję. I pokazali nam .... czarnego, jamnikowatego kundelka, który od stycznia u nich zamieszkał i .... od stycznia praktycznie nie wychodził z najciemniejszego kąta boksu. Oczywiście od razu z M zdecydowaliśmy "Zabieramy właśnie tego". Całą drogę trząsł się jak galareta. Po przyjeździe do domu schował się po stołem w garażu. Powolutku, żeby go nie stresować dodatkowo, daliśmy mu jeść, pić, jakiś kocyk i ...... po trzech godzinach zaczął się rozglądać. SUPER! Znalazł budę na ranczu poprzedniego pieska i zasnął. Rano ... 

SZOK! 

Uciekł, chociaż teren dobrze ogrodzony i zabezpieczony. Nie przewidzieliśmy jego kreatywności.  Żal i złość na samych siebie :(  Co teraz będzie? W schronisku miał przynajmniej suchy boks i pełną miskę. A teraz? Pewnie skończy gdzieś w rowie. Rozpoczęliśmy akcję ...

POSZUKIWANIA

Ogłoszenia, telefony do straży miejskiej, przychodni weterynaryjnych i znajomych. Odzew nas zaskoczył. Myśleliśmy, że raczej niewiele osób zainteresuje się losem psiaka ze schroniska, a tu ... mieliśmy po kilka telefonów dziennie. Ale, chociaż namierzaliśmy psiaka z pomocą dobrych ludzi, to nie dał się złapać, ani nam, ani innym.  

Po tygodniu zabawy w "kotka i myszkę", coraz częściej w naszych głowach pojawiała się myśl "trzeba odpuścić". Po ośmiu dniach zapaliło się jednak światełko w tunelu. Pomogła ... matka natura, a tak w szczególe ... to maleńka sunia, która usidliła naszego uciekiniera przy płocie jednej z posesji. Już nie krążył po okolicy, tylko koczował w jednym miejscu. Konsultacje z zaprzyjaźnionym weterynarzem "Jak złapać pieska?", opracowanie planu działania przy udziale wspaniałych właścicieli suczki i .....

UDAŁO SIĘ!

Dał się podejść. Od wczorajszego wieczora jest u nas. Przezornie już nie w ogródku, ale w domu. Jeszcze wczoraj przedstawiał sobą obraz "biedy z nędzą". Dzisiaj rano ..... Zresztą sami zobaczcie ..... Przedstawiam Wam Fusika :) 



W schronisku wyglądał tak.... Jest różnica, prawda?



Mam nadzieję, że zostanie z nami już na zawsze :)

Poszukiwania psiaka - biedaka to w ostatnim czasie nie jedyne moje zajęcie. Zupełnie przypadkiem (bo nie było tego w planach na ten rok), zapadła decyzja o ... tak, tak ... remoncie łazienki gościnnej. Już dawno chciałam ją odnowić, ponieważ było to jedyne pomieszczenie z poprzedniej "epoki", czyli czasów, kiedy w naszym domu królowały klimaty sielskie - anielskie. Zawsze były jednak ważniejsze wydatki. W końcu się udało :)

Na razie jest ... wiadomo ... Sama jestem ciekawa, jak wyjdzie. 





A na koniec mam dla Was zaproszenie. Zajrzyjcie koniecznie do mnie w weekend. Będę mieć dla Was wspaniałą niespodziankę. Akurat na majówkę :))))) 

Uściski!!!

Ps. obiecuję, że wszystkie zaległości blogowe nadrobię!!!

czwartek, 3 kwietnia 2014

Łazienka

Inspirations


Dzisiaj będzie nietypowo, ..... bo nie będzie o niczym konkretnym.

Napiszę tylko ...... inspiruję się zachłannie.

!!!???? ........ szczegóły wkrótce :))))

















źródło: pinterest


Podoba Wam się kierunek inspiracji ?

Pozdrawiam cieplutko :)))

poniedziałek, 31 marca 2014

O dywanikach w sypialni

My home 


Znowu dzisiaj wracam do tematu dywanów, a konkretnie to do tematu dywaników, bo będzie o mniejszych formatach, które leżą obok łóżka w sypialni. 

Zanim o dywanikach, trochę historii o podłodze w naszej sypialni, która mimo niewielu lat przeszła już sporo (może akurat ktoś urządza sypialnię i ma "podłogowe" dylematy). 

Co było na początku? 
Wykładzina dywanowa w stylu shaggy w kolorze kremu. Naoglądałam się w czasopismach pięknych sypialni z jaśniutką i puchatą wykładziną na podłodze. Też chciałam, żeby u mnie było tak ślicznie. I co? I .... pudło! Zakup tej wykładziny to była jedna z moich największych pomyłek wnętrzarskich i pieniądze wyrzucone w błoto!!! 
Po pierwsze - taka wykładzina strasznie się brudzi i tu nie chodzi o brud w stylu rozlanej "herbaty", co jest do opanowania. Chodzi o brud "samoistny" np. pod drzwiami, gdzie jest ciąg powietrza, albo gdzie się przesuwa np. krzesła. Niestety tego opanować się nie da. 
Druga uwaga dotyczy puszystości. Wysoki włos na tej wykładzinie utrzymał się ok. 1 miesiąc od zakupu. Potem puchata była, ale .... w kątach. Tam, gdzie się po niej chodziło, zrobiła się oklapnięta i wyglądała .... brrrrrr. Nigdy więcej!

Po trzech latach zerwaliśmy te "cudne" wykładziny i położyliśmy parkiet. Tak, to była dobra decyzja. Zrobiło się dużo lepiej, z małym minusikiem - co tydzień TRZEBA odkurzyć, bo inaczej "koty" ganiają się po podłodze. 

Ciesząc się parkietem po paru miesiącach uznałam, że sam parkiet w sypialni wygląda jednak nieco ascetycznie. Postanowiłam coś obok łóżka położyć. Skóry??? Jakoś mi nie leżały. Zatem dywaniki. 

Pod koniec zeszłego roku pojawiły się wzorzyste dywaniki szenilowe, ale ...... wiele z Was zwracało uwagę, że zrobiło się za bardzo wzorzyście. Popatrzyłam raz jeszcze z większą dozą samokrytyki i ... Ok .. mieliście rację. Zatem znalazłam nowe (ok. 230 zł za sztukę) i .... jest ŚLICZNIE!!!! 

Te nowe dywaniki już na blogu pokazywałam przy okazji dywanu w jadalni (jak ktoś ciekaw to klik). Są w kolorze grafitowo-czarnym i na tle orzechowej podłogi wyglądają zaskakująco. Jedyną modyfikację, którą im zrobiłam, to jasna lamówka, aby był nieco większy kontrast. Są bardzo przyjemne w dotyku, bo to szenila ... wygląda jak aksamit (uwielbiam!). I jeszcze wzór! Tradycyjne ornamenty ujęte w graficzne ramy kwadratów ... taki miks klasyki z nowoczesnością (znów uwielbiam!)

Po wymianie dywaników sypialnia stała się bardziej stonowana kolorystycznie, ale chyba jednocześnie nabrała klasy.

Tak to wygląda .... 
Ps. zdjęcia zostały zrobione "bez pozowania" i specjalnych aranżacji. Może nie są bardzo klimatyczne, ale za to prawdziwe ... tak jest w naszej sypialni na co dzień.








A tutaj wersja z dywanikiem poprzednim ..... 



A tutaj - bez dywaników (łyso, prawda?)



I jeszcze zdjęcie katalogowe dywanika, bo na moich nie widać go w całości ...



Jak Wam się wydaje? Zostawić te dywaniki w sypialni?

Miłego poniedziałku :)))))

piątek, 28 marca 2014

Media BOX. Piekne wnętrze w maleńkiej kawalerce

Inspirations


Pora odkurzyć nieco zapominamy przeze mnie cykl "Media BOX". Dzisiaj zapraszam Was do wspólnego obejrzenia metamorfozy malutkiej kawalerki dokonanej przez bardzo cenioną przeze mnie projektantkę - Kelly Hoppen, która tworzy takie wnętrza ....


Kiedyś seria programów z wnętrzami Kelly Hoppen była emitowana w TVN Style. Każdy odcinek oglądałam z wypiekami. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Pani Kelly zamieniała obskurne wnętrza w coś pięknego.

Odcinek, który dzisiaj prezentuję spodobał mi się szczególnie. Dlaczego? Bo pani Kelly udowadnia w nim, że klasa i ponadczasowy styl nie są zarezerwowane tylko dla dużych pomieszczeń. Można taki styl osiągnąć także w małych, a nawet ..... bardzo małych mieszkaniach.

Co mi się w tym projekcie  podoba najbardziej?
  • Kolory: bardzo stonowane, ponadczasowe,
  • Połączenie stylów: trochę nowoczesności, trochę klasyki, 
  • Ścianka ażurowa: element BARDZO dekoracyjny i funkcjonalny, w polskich wnętrzach niezwykle rzadko spotykany,
  • Duże meble w małej przestrzeni: tak, tak ..... to jeden z największych błędów, jakie widzę w polskich wnętrzach, czyli  mały pokój = małe mebelki,
  • Mat i błysk: połączenie które zawsze się udaje,
  • Czarno-białe zdjęcia i grafiki: dodatek, który pasuje do każdego wnętrza
  • Żyrandol ... jaki? .... zobaczycie :)

Zatem .... kawka .... ciacho i ....


Ps. zróbcie sobie duży ekran :)


Już weekend!!!
(ten tydzień dał mi w kość)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...