piątek, 9 listopada 2018

pochmurny błękit ... smoky blue ... szaro-niebieski

My home 



... czyli kolor, w którym zakochałam się po same uszy :)))) Widać to w sposób namacalny, bo coraz więcej elementów w naszym domku przybiera ten właśnie odcień. 

Na przykład ... 
... poduchy w salonie, 
... dywany w kuchni, w holu, w garderobie 
... łóżko w sypialni 

... a ostatnio także ... ściany w pokojach chłopców.

Ciekawi, jak wyszło? 

Mam nadzieję! 
Zapraszam :) 







Kolor, który jest gwiazdą dzisiejszego postu, to ogromna zmiana klimatu naszych wnętrz. Wręcz, patrząc z perspektywy, rewolucja w aranżacji

Jeszcze kilka miesięcy temu unikałam koloru w naszym domku przyjmując, że najlepiej sprawdzi się u nas czerń, biel i ........ wszechobecna szarość. Te neutralne odcienie (wyprane z koloru) były moim zdaniem jedynym słusznym wyborem mając na uwadze chęć zrównoważenia ciepłego, orzechowego drewna, z którego mamy zrobioną całą stolarkę, a na dodatek i podłogi.

Jednak mieszkając w otoczeniu B&W z drewnem ... zachciało mi się koloru. Zachciało mi się czegoś, co by chociaż trochę rozweseliło klimat naszego domku. 

Po różnych przymiarkach znalazłam kolor niebieski, który wpadał w szarość. I to ten odcień okazał się strzałem w dziesiątkę. Był na tyle "kolorowy", że wnętrze nabrało życia, i na tyle "stonowany", że nie wprowadzał chaosu w aranżacji, doskonale komponując się z biało-czarno-szarym otoczeniem. 

Po pozytywnych próbach z tym kolorem w postaci dodatków (poduszki, dywany) oraz w postaci mebla (łóżko) postanowiłam spróbować wykorzystać go na ścianie.

Najpierw myślałam o sypialni, ale trochę się przestraszyłam, że razem z łóżkiem zrobi się jednak za bardzo niebiesko.

Myślałam, myślałam i wymyśliłam pokoje chłopców.  I tak wymagały odświeżenia, a u starszego syna także i przemeblowania. Przy okazji tych małych remontów postanowiłam wypróbować ten kolor właśnie na ścianach.

W grę wchodziło przemalowanie na niebiesko albo jednej ściany, albo ... zrobienie czegoś na kształt angielskiej boazerii, czyli kolor do połowy ściany. Im dłużej o tym myślałam, tym coraz bardziej skłaniałam się ku tej drugiej koncepcji. Dając właśnie w taki sposób kolor nie tylko rozweselę ich czarno-biało-drewniane pokoje, a i spowoduję, że ściany staną się nieco bardziej odporne na ... np. rzuty plecakiem w kąt :))) 

I ... nie myliłam się. Dokładnie takie efekty uzyskałam, a do tego pojawił się jeszcze jeden uroczy efekt uboczny :)

Niebieska "angielska boazeria" sprawia, że pokoje wydają się bardziej umeblowane, zagospodarowane. Wcześniej, kiedy były tylko białe ściany, niektóre miejsca wydawały mi się puste. Często miałam chęć, aby coś tam postawić ... stoliczek, półeczkę ... może chociaż kwiatek. Z drugiej strony zdawałam sobie sprawę, że takie "coś" stawiane w każdym kącie to szybka droga do zagracenia przestrzeni. Po zrobieniu niebieskiej "angielskiej boazerii" te puste miejsca zniknęły i tym samym znikła we mnie chęć stawiania tam czegokolwiek (pieniądze w kieszeni :))).

Po takim wstępie, chcę Wam dzisiaj pokazać jak ten kolor wyszedł w pokoju Michała, prawie 17-latka. 

Aranżując wspólnie jego przestrzeń zastanawialiśmy się, co mu do życia (szczęścia) jest potrzebne. Okazało się, że mając ... naście lat ogląd tego, co by się chciało mieć w pokoju zmienia się o 180 stopni. Dla mojego syna ważne okazały się tylko dwa elementy:

FOTEL ... najlepiej tzw. gamingowy
oraz coś, na czym może postawić swojego kompa.

Inne elementy wyposażenia pokoju nie miały dla niego znaczenia ... Musi być coś do spania, jakaś szafka na ubrania, jakiś regał na zeszyty. Ale nie pochylał się na tym zbyt mocno. Co innego fotel ... ten wybierał długo i bardzo starannie.

Wyszła nam z tego taka oto aranżacja.
Synowi się podoba.
Mi też ... A Wam?








 ... mam nadzieję, że też ;)

Ps. jeżeli chcielibyście jakieś namiary zakupowe z tej aranżacji, napiszcie mi proszę w komentarzach. Teraz ich nie dawałam, bo i tak lekko przydługi post mi dzisiaj wyszedł ;)


Miłego weekendu
Sylwia 

18 komentarzy:

  1. Wspaniały odcień boazerii i piękne połączenie z zasłonami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się ogromnie spodobało połączenie tego koloru na ścianach z zasłonami. Świetny efekt :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny pokoik wyszedł..:))))buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko, komplement z ust TAKIEJ Dekoratorki liczy się podwójnie :))))

      Usuń
  3. Jest gorzej. Zagracone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pokoju mamy: biurko, fotel, narożnik do spania, szafę i szafkę na książki.
      Co wyrzucić?

      Usuń
  4. Doskonale! Poproszę o namiary fotela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :)
      http://diablochairs.com/fotele/x-one/

      Usuń
  5. Witam! Pani Sylwio,co to farba?

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie to wygląda, dosyć dużo mebli i gadżetów, ale nie widać żeby pomieszczenie było zagracone. Bardzo mi się podoba fotel, jeśli możesz to wyślij na niego jakiś namiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Mikołaj za tę opinię :)
      To jest pokój w normalnie funkcjonującym domu, ani nie w hotelu, ani nie w salonie wnętrzarskim :)))
      Namiar na fotel:
      http://diablochairs.com/fotele/x-one/

      Usuń
  7. Ładne wnetrze, podejrzewam że syn nie będzie chciał z tego pokoju wychodzić :) Kolory delikatne, pokój ma swój klimat i bije od niego przyjemne ciepło. Fotel gamingowy też robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o ten klimat chodziło. Aby było przytulnie i jednocześnie chłopięco.
      :)

      Usuń
  8. Świetny - taki męski kącik:-) Kolor BLUE jest mega! Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :)
      Odsyłam ściski ... podwójne <3

      Usuń
  9. Świetnie komponują się kolory w tym pokoju, wygląda on bardzo ciepło i przytulnie. Takie stanowisko komputerowe to pewnie spełnienie marzeń dla każdego chłopaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to było największe marzenie mojego chłopaka ... dlatego tym bardzie mi jako mamie jest miło, że mu się podoba ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...