środa, 27 września 2017

before & after ... w naszym salonie

My home






Przyszły wyczekiwane poduchy na sofy, dopełniające nową aranżację salonu, zatem można już popatrzeć na te zmiany z perspektywy

before & after

Zapraszam :)













Na wspomniane poduchy czekałam z niecierpliwością, ponieważ odrywały w całej aranżacji bardzo ważne zadanie. Ich rolą było bowiem połączenie części wypoczynkowej w jedną, spójną kolorystycznie całość. Zgodnie z tą ideą na obu sofach pojawiły się zatem poduchy w tkaninie, która jest na fotelach, dzięki czemu kolor z foteli przeniósł się na pozostałą część wypoczynkową. Jednocześnie na szarej sofie pojawił się akcent w antracycie, a na sofie antracytowej - poducha w jasnej szarości, dzięki czemu obie sofy do siebie nawiązały. Do tego kolor akcentowy - u mnie błękit - i aranżacja gotowa. 

Nowe poduchy są gładkie, a ich jedyną ozdobią jest sznur na krawędziach w kolorze pasującym do jednej nitki, która jest wpleciona w tę tkaninę. Całość wyszła tak, jak to sobie wymyśliłam  :)))





Jak jest teraz w naszym salonie, już wiecie. 
A jak było na początku ........ 

.... Zupełnie inaczej. Chociaż, jeżeli by tak wycisnąć te moje zmiany, jak cytrynę, to aż tak wiele się nie zmieniło, ponieważ: 
  • ściany zostały te same
  • zasłony zostały te same (jedynie ściągnęłam ozdobne lambrekiny)
  • ogólna koncepcja ustawienia mebli została taka sama
  • sofa centralna została taka sama (zmieniłam jedynie tapicerkę).
To oznacza, że baza aranżacji naszego salonu została praktycznie bez zmian. Wyjątkiem jest tutaj jedynie wielka komoda, która kiedyś stała na jednej ze ścian. Na szczęście dojrzałam do decyzji i pozbyłam się tego zabytkowego mebla :)))). Pozostałe zmiany w salonie to efekt wyłącznie zastosowania innej kolorystyki wyposażenia oraz zmiany dodatków. 

Co mnie bardzo cieszy, praktycznie wszystkie zmiany zostały przeprowadzone w ekonomicznym budżecie ... z wykorzystaniem tego, co już mieliśmy u siebie (np. sofa chesterfield, która przywędrowała z pokoju TV) lub co kupiliśmy za grosze, jako ofertę z sieciówki (komody z IKEA) lub stary mebel do przeróbki (foteliki)

A zatem Kochani cofamy się w czasie o trzy lata do punktu startu naszych zmian w salonie ... 








Te same kadry w ujęciu TERAZ ... 





Korci mnie, aby napisać "salon skończony", ale ... z doświadczenia wiem, że pewnie jeszcze coś tu wymodzę (taka natura hihihi).

Do zobaczenia 


8 komentarzy:

  1. I przed i po wygląda imponująco :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie! zarówno przed jak i po :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiana z pięknego na jeszcze piękniejsze. Jest mega elegancko i dostojnie. Ale jest też bardzo przytulnie, tak domowo:) Perfekcyjnie to połączyłaś. Po zobaczeniu tych zdjęć zrozumiałam, że do takiego efektu, do takiej atmosfery dążę u siebie.
    Ania B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, teraz tak się przyglądam i faktycznie baaardzo dobrze ze pozbyłaś się tej drewnianej komody hihihihi teraz jest bardziej nowocześnie i czuć powiew american style :-) Klasa

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie w tym Waszym salonie! Powiedz mi czy któreś z tych mebli to meble bukowe? Pytam, bo chce opinie na temat mebli bukowych i zastanawiam sie jakie kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zastanawiam sie dlaczego 3-rozne siedziska i rozne obicia ?pozdrawiam pGosia

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmiana na duży plus! Zdecydowanie wnętrza dużo lepiej się prezentują. jeśli mam być szczera to przed zmianą wnętrze lekko odpychało. Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawe wnętrze, nie wiem czy przed, czy po podoba mi się bardziej. Na pewno obie wersje są wyjątkowo ciekawe i można na ich oko zawiesić. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...